środa, 14 maja 2014

Rozdział 2

*~*~*~*~*~*~*~**~*~*~*~
(W domu Elisabeth) 
Dziewczyna siedziała na swoim łóżku w swoim pokoju. Pisała piórem po pergaminie. Pisała list. Tłumaczący to, że w tym roku nie powróci do Hogwartu , ani innej szkoły Magii. Nim skończyła w jej okno zapukała sowa śnieżna z pięknymi zielonymi oczami. Takimi jak miał George Hepburn. Trzeci najbardziej pożądany Ślizgon, którego miała w Szachu od jakiegoś czasu. Byli ze sobą. Oboje planowali przyszłość, lecz coś pękło. Zerwała się z łóżka, wpuściła sowę i odwiązała list od jej nóżki. Zwierze wyleciało. 
Elisabeth! 
Wróć do Hogwartu! Każdy Cię potrzebuje, zwłaszcza George. Więc pakuj swój osiemnastoletni tyłek do mojego samochodu! Czekam 
Miona :] 

Miona?! Miona już powinna być w pociągu O co chodzi? Kufer spakowany. Zabrzmiał dzwonek do drzwi. Zerwała się i zbiegła na dół. Stała w nich Hermiona. 
- Co ty tutaj robisz? 
- Wzięłam miotłe Malfoya. Srebrna Strzała nowej edycji, trzy razy szybsza od błyskawicy. Doleciałam do domku i wzięłam auto i po Ciebie. Musisz być w Hogwarcie. Dla mnie, Harry'ego , Vati, George'a...  Dla wszystkich. Wszystko się zmieniło w Hogwarcie. WSZYSTKO. Accio Rzeczy Elisabeth!
 Kufer i inne rzeczy leciały w stronę Hermiony. Zatrzymała je i zawołała : Locomotor Kufer! 
Otworzył się bagażnik. 
- Chodź. Nie masz nic przeciwko mojej jeździe? Skonfundowałam egzaminatora! Dał mi prawko ! 
- Taa. 
Wsiadły, zapięły pasy i ruszyły z prędkością ponad 200 km/h. 
W rekordowym tempie dotarły pod własny dom Miony. Nie ukrywając Elisabeth grała w quidditha i  także posiadała Srebrną Strzałe nowej edycji. Wpięła kufer do końca miotły i zaczarowała go tak aby nic nie ważył. Ruszyły z prędkością dźwięku. Po 20 minutach dogoniły pociąg zbliżający sie do Hogsmeade. Wylądowały i wmieszały się w tłum jakby to było codziennością. Po dwóch minutach pchania się wsiedlli do pierwszego lepszego dyliżansu. Fartem dla Eli było to, że siedział w nim smutny George. Gdy zobaczyła go jej twarz rozjaśnił uśmiech. Usiadla koło niego i zakryła mu oczy rękami, wyszeptała: 
-Zgadnij kto to! 
Obrócił się. Zobaczył JĄ! JĄ!! Pocałowali się na powitanie. 
*~*~*~*~*~*~*~**~*~~*~*~*~*
Harry , Ron i Pansy  (sprzeczający sie w czasie lotu Hermiony) 
- Co zrobiłeś mojej siostrze, bydlaku?! 
- Nic. Sama poleciała na Creeveya. 
- A co tu robi ta kurwa Parkinson?! 
- A co cie to interesuje, Wiewiórko?! - zapytała pełna oburzenia Pansy. 
- To, że oboje jesteście gównem. Ide. Nic tu po mnie. 
- Tak, nic tu po takim Wieprzleju jak ty - powiedział na odczepne Potter
*~*~*~*~
(po podróży pociągiem, Hogsmeade, Dyliżans) 
George i Eli się całowali. Hermiona patrzyła na to z zachwytem. Wsiedli jeszcze : Malfoy, Patil, Zabini, GreenGrass, Nott, Potter, Prakinson. Było ciasno więc Pansy usiadła na kolanach Harry'ego,a Eli na George'a.  Malfoy szepną do Granger : 
- No to co. Parkinson i Potter są razem. Hepburn i Black także. Czas na nas... 
- Czy mam to potraktować jako...
- Tak. 
-Ale przy ludziach?  My się praktycznie nie znamy!
- Owszem, ale poznamy. Spróbujmy. 
- Okej.. Nie wiem czy wypali, ale spoko. Ciasno tu.
- Siadaj na moich kolanach..
Podróż do Hogwartu minęła im przyjemnie. Dopciwnisiowali, śmiali z Weasleyów, i co najlepsze z tego, że Harry po raz drugi był kapitanem Gryfonów. 
Dylizans zatrzymał się. Wyszli wszyscy i ruszyli wlokąc kufry do sali wejściowej. Wielka sala wyglądała inaczej. Były cztery stoły, ale nie przystrojone poszczególnymi kolorami domów. Wyszła profesor McGonagall. 
- Witajcie! Nicwam więcej nie powiem, nie ma przemowy. Zaszły wielkie zmiany w Hogwarcie. Każdy z Was ma znajomych z poza swojego domu! i od tego momentu możecie siedzieć na kolecji, śniadaniu czy obiedzie razem! A teraz wyczytam uczniów klas siódmych, którzy dostają odzielne prywatne Dormitoria. Więc: Granger Hermiona! Malfoy Dracon!  Parkinson Pansy! Zabini Blaise! Potter Harry! Hepburn George! Patil Parvati! Black Elisabeth! GreenGrass Astoria! Nott Theodor!  Po uczcie zapraszam wymienione osoby do mojego gabinetu! Wsuwajcie! 
Uczta była jak zwykle wspaniała. Zajęli całą grupka środkowy stół najbliżej drzwi sali. Zjedli. 
- Dobranoc! - powiedziała pani dyrektor- Możecie się rozejść, ale nie te osoby które na początku wyczytałm! 
Wszyscy się rozeszli oprócz tych 10 osób. 5 dziewczyn i 5 chłopaków. 
- Zapraszam za mną. 
Poszli. 
- No więc wiecie, że macie osobne dormitoria, ale tak nie dokońca. Bo5 dziewcząt mieszka razem, a chłopacy razem. Po środku jest łazienka. Zapraszam na korytarz 4 piętra koło obrazu krzywego domku. Tam jest wejście tajemnym korytarzem. Korytarz jest w kształcie wielkiej literki "T" po prawej drzwi do dziewcząt, po  środku łazienka, jest jeszcze wejście od środka pokoju, a po lewej chłopcy! Wasze bagaże już tam są! Dobrej nocy! Zmykajcie! Uczcie się pilnie!!! 
Pobiegli, faktycznie był ten obraz. Weszli. Prawie wszystkie dziewczyny oprócz Eli weszły do Dormitorium. Chwyciła za rękę George'a. 
- Gdyby cokolwiek się stało pamiętaj, że Cię kocham. Dwudziestu śmiercożerców mnie szuka. Właśnie dla tego miałam nie wracać. Dobranoc - wypaliła i pocałowała go namiętnie w usta.Weszła do dormitorium. Dostała środkowe łóżko. 
- Pansy! Podasz mi dresy z kufra?
- Te siwe? 
- Tak jakbyś mogła... 
- Upss... Mam jena sobie. Łap moje szare! Tylko są zwężone zaklęciem!
- Fajnie! Dzięki! 
Przebrała się w spodnie Pansy i zapytała jej:
-  Moją bluzkę  z napisem : Rock i metal trzy akordy, to niezwykłe darcie mordy <3 ! też masz? 
- No tak, łap moją z : Metal is my power! 
- Dzięks. 
Przebrana do spania wsunęła się pod różową pościel. Wszysko miało być lepsze, a wyszło jak wyszło. jest w Hogwarcie! Oby śmierciożercy o tym nie wiedzieli. Malfoy mógł im powiedziec, ale oby tego nie zrobił. George by go ukatrupił. 
(9 godzin później) 
Obudziło ją tracanie o ramie i łagodny głos : 
- Obudź się. Co ty ćpałaś? 
- N-nic... - odpowiedziałam półprzytomna. 
- To dobrze. Masz pół godziny na przygotowanie się. Łazienka jest twoja, ale może wejść jakiś chłopak... 
- Ok. Ale nie zabieraj mi więcej rzeczy! Hihihi 
- Oke 
Wyszła.. Nieświadoma kto i co czeka na nią w Łazience. Nikt tego nie wiedział. Nikt....


*~*~*~*~*~*~**~*~*~*~*~*~*~*
Mam nadzieje, ze sie podoba! 
Panna YoloNox

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz